Ewolucja narzędzi pracy grupowej

Maciej ZagozdaWiele osób korzystających z różnych platform do zarządzania zadaniami marnuje ogromną okazję do uporządkowania prowadzenia biznesu w sposób przynoszący korzyść dla całej organizacji. Wiele firm korzysta z rozproszonych narzędzi pozwalających pracownikom wprowadzać zadania do osobistych list zadań, w podobny sposób w jaki każdy prowadzi swoją własną listę kontaktów.

Codziennie więcej przedsiębiorstw zmienia narzędzia do zarządzania osobistymi listami zadań przełączając firmowe Outlooki na Exchange, adoptując platformy takie jak Google Apps czy Office 365 i odkrywając korzyści z pracy grupowej nad dokumentami, zadaniami, jak również kalendarzami. Dzięki taniemu modelowi SaaS aplikacje do pracy grupowej cieszą się dzisiaj ogromną popularnością.

Jednocześnie wraz ze zmianą wiele przedsiębiorstw dostrzega pewien niedosyt. W ramach pracy grupowej dokumenty, kalendarze i zadania co prawda dzisiaj łatwiej współdzielić niż kiedykolwiek wcześniej, jednak niewielu pracowników widzi całość organizacji zza parawanu aplikacji ogólnego przeznaczenia, które przez brak narzuconej struktury danych prowadzą do ich fragmentacji. Z takimi klientami łatwo rozmawiać o adopcji rozwiązań takich jak TaskBeat, które z góry wprowadzają pewien model pracy i pewną strukturę, w ramach której każdy pracownik doskonale może się zorientować.

Niektóre przedsiębiorstwa sięgają jednak dalej w przyszłość i patrzą na rozwiązania wspomagające prace grupową jako przystanek na drodze która prowadzi znacznie dalej. Praca w przyszłości będzie sięgała znacznie poza biuro. Okazjonalni zleceniobiorcy stanowić będą coraz większą grupę pracowników wykonujących najważniejsze zadania w firmie. Częstokroć nie tylko w ramach określonego zlecenia, ale przez lata. Taki model doskonale znany jest małym przedsiębiorcom pracującym od zawsze w takim modelu z księgowymi, grafikami i projektantami różnego rodzaju.

W przyszłości praca za określonym biurkiem, dla określonej firmy będzie reliktem. Wszyscy będziemy pracować nie “na godziny”, ale “na efekt”, czyli w ramach określonego zlecenia lub projektu, a nie w ramach określonego stanowiska pracy. Taki model wymaga zasadniczej zmiany w podejściu do definicji “grupy” czy “drużyny”. Grupy robocze przyszłości to będą określone społeczności, a obecna praca grupowa zmieni się w pewnego rodzaju pracę społecznościową. Również narzędzia wspomagające prace będą się zmieniać, oferując dostęp i korzyści znacznie bardziej otwartym i zmiennym grupom pracowników zgromadzonych nie wokół firmy czy działu, ale właśnie wokół określonego projektu, zlecenia lub klienta.

Takie właśnie założenia przyjęliśmy projektując TaskBeat, od lat umożliwiając współpracownikom na pracę w ramach różnych domen, różnych funkcji, róznych projektów prowadzonych jednocześnie. Sama praca nad TaskBeatem odbywa się w społeczności już ponad 30 współpracowników pojawiających się i znikających w określonych etapach realizacji określonych modułów lub wręcz pracujących na rzecz dostosowań produktu na rzedz określonych klientów. Otwarcie się firmy na tak dużą liczbę osób przyniosło wyzwania, ale również ogromne korzyści ponieważ w ten sposób udało nam się pozyskać utalentowanych pracowników i zleceniobiorców z różnych zakątków kraju.

Pozyskaliśmy w ten sposób umiejętności, kwalifikacje i doświadczenie, a przede wszystkim dostępność, której trudno szukać na “rodzimym podwórku” w czasach w których trudno pozyskać pracowników o kwalifikacjach pozwalających osiągać założoną przez nas jakość produktu.